Sezon zasadniczy:
Kobe Bryant:
25.4 PPG, 5.0 REB, 5.0 AST, 1.5 STL, 3.0 TOV
Michael Jordan:
Kobe Bryant:
25.4 PPG, 5.0 REB, 5.0 AST, 1.5 STL, 3.0 TOV
30.1 PPG, 6.2 REB 5.2 AST, 2.3 STL, 2.7 TOV
Za mało przekonujące? No to zerknijmy na Playoffy - tu robi się zdecydowanie ciekawej.
25.6 PPG, 5.1 REB, 4.7 AST, 1.4 STL
Michael Jordan:
33.4 PPG, 6.4 REB, 5.7 AST, 2.1 STL
Bardzo wiele osób jako argument do porównywania tych dwóch zawodników podaje ilość zdobytych przez nich pierścieni (Kobe 5, MJ 6). Jednak czy słusznie? Jeśli będziemy trzymać się tego kryterium to może od razu weźmiemy do tego porównania jeszcze Roberta "Big Shot" Horry'ego, który jest siedmiokrotnym mistrzem NBA? Absurdalne. Ale dla spokoju weźmy to też pod uwagę jednak sprawdźmy jak to dokładnie wyglądało.
Kobe o mistrzostwo grał 7 razy (sam 3) i wygrał 5 razy (sam 2) - o tym za chwilkę.
MJ o mistrzostwo grał 6 razy i 6 razy wygrał.
No to sprawdźmy jak to było z tymi mistrzostwami wygrywanymi przez Kobe'ego.
2000 - Kobe zagrał bardzo przeciętny sezon, a w całych playoffach był niczym więcej jak drugą strzelbą drużyny. Podsumowując: MVP sezonu zasadniczego Shaq, MVP Finałów Shaq (jak ktoś chce troszkę statystyk to odsyłam do http://en.wikipedia.org/wiki/1999%E2%80%932000_Los_Angeles_Lakers_season#Playoffs_2)
2001 - Tu Kobe grał już lepiej i był równym partnerem dla Shaq'a jednak to właśnie ten drugi zgarnął MVP Finałów (oczywiście zasłużenie) - troszkę statystyk można znaleźć tu: http://en.wikipedia.org/wiki/2000%E2%80%9301_Los_Angeles_Lakers_season#Playoffs_2
2002 - W zasadzie sytuacja jak wyżej. Kobe jako druga opcja do zdobywania punktów, Shaq został MVP Finałów (http://en.wikipedia.org/wiki/2001%E2%80%9302_Los_Angeles_Lakers_season#Playoffs_2)
2009, 2010 - Kobe jako pierwsza opcja strzelecka słusznie otrzymuje nagrodę MVP Finałów.
Patrząc na powyższe można dojść do wniosku, że w sumie to te pierwsze trzy mistrzostwa dla Kobe'ego wygrał Shaq (tak, za chwile mnie tu zhejtują i zlinczują, ale THAT'S THE TRUTH). Gdyby zamiast Kobe'go w Lakers wtedy grał Tracy McGrady, Steve Nash, Jason Kidd, Vince Carter czy Allen Iverson to Lakers i tak by zdobyli te mistrzostwa - bez dwóch zdań.
W przypadku MJ'a:
1991 - MVP sezonu, MVP finałów i statystyki z kosmosu (http://en.wikipedia.org/wiki/1990%E2%80%9391_Chicago_Bulls_season#Playoffs)
1992 - MVP sezonu, MVP Finałów i znowu statystyki z kosmosu (http://en.wikipedia.org/wiki/1991%E2%80%9392_Chicago_Bulls_season#Playoffs_2)
1993 - MVP Finałów (w sezonie Sir Charles dostał MVP sezonu, moim zdaniem niesłusznie, ale dawanie co roku nagrody MJ'owi robiło się wtedy po prostu nudne) i kolejny raz świetne statystyki (http://en.wikipedia.org/wiki/1992%E2%80%9393_Chicago_Bulls_season#Playoffs)
1996 - MVP sezonu i MVP finałów, warto podkreślić, że w trakcie sezonu Chicago zanotowało 72 wygrane i tylko 10 przegranych co jest do tej pory najlepszym wynikiem w historii ligi.
1997 - MVP Finałów
1998 - 3 razy MVP (All Star Game, Sezon i Finały)
Podsumowując:
Kobe o mistrzostwo grał 7 razy (sam 3) i wygrał 5 razy (sam 2) - o tym za chwilkę.
MJ o mistrzostwo grał 6 razy i 6 razy wygrał.
2001 - Tu Kobe grał już lepiej i był równym partnerem dla Shaq'a jednak to właśnie ten drugi zgarnął MVP Finałów (oczywiście zasłużenie) - troszkę statystyk można znaleźć tu: http://en.wikipedia.org/wiki/2000%E2%80%9301_Los_Angeles_Lakers_season#Playoffs_2
2002 - W zasadzie sytuacja jak wyżej. Kobe jako druga opcja do zdobywania punktów, Shaq został MVP Finałów (http://en.wikipedia.org/wiki/2001%E2%80%9302_Los_Angeles_Lakers_season#Playoffs_2)
2009, 2010 - Kobe jako pierwsza opcja strzelecka słusznie otrzymuje nagrodę MVP Finałów.
W przypadku MJ'a:
1992 - MVP sezonu, MVP Finałów i znowu statystyki z kosmosu (http://en.wikipedia.org/wiki/1991%E2%80%9392_Chicago_Bulls_season#Playoffs_2)
1993 - MVP Finałów (w sezonie Sir Charles dostał MVP sezonu, moim zdaniem niesłusznie, ale dawanie co roku nagrody MJ'owi robiło się wtedy po prostu nudne) i kolejny raz świetne statystyki (http://en.wikipedia.org/wiki/1992%E2%80%9393_Chicago_Bulls_season#Playoffs)
1996 - MVP sezonu i MVP finałów, warto podkreślić, że w trakcie sezonu Chicago zanotowało 72 wygrane i tylko 10 przegranych co jest do tej pory najlepszym wynikiem w historii ligi.
1997 - MVP Finałów
1998 - 3 razy MVP (All Star Game, Sezon i Finały)
Podsumowując:
Kobe zdobył 1 nagrodę MVP sezonu (i to jeszcze wtedy kiedy przegrał w finale z Bostonem) i 2 razy został MVP Finałów i 2 razy został królem strzelców ligi.
Michael został 5 razy MVP sezonu i 6 razy MVP Finałów i 10 (z realnych 13 sezonów!!!) został królem strzelców.
Kobe spędził już 19 sezonów w NBA - Michael 15 sezonów ( w tym dwa po czteroletniej przerwie w wieku 39 i 40 lat!!!).
Na koniec jeszcze jedna sprawa - pierwszy sezon w NBA.
Michael został 5 razy MVP sezonu i 6 razy MVP Finałów i 10 (z realnych 13 sezonów!!!) został królem strzelców.
Na koniec jeszcze jedna sprawa - pierwszy sezon w NBA.
Kobe:
7.6 PPG, 1.9 REB, 1.3 AST, 0.7 STL w 71 meczach po 15.5 minuty w każdym. Musiał walczyć o minuty z takimi tuzami jak Eddie Jones, Nick Van Exel czy Cedric Ceballos (WHAAAT???), który w całej karierze zanotował 14.3 PPG, 5.3 REB i 1.2 AST. Nie przypuszczam, żeby trener Del Harris, który pomógł drużynie z Los Angeles uzyskać wynik 56 wygranych do 26 przegranych, celowo ograniczał minuty Bryanta w tamtym czasie. Moim zdaniem wynikało to tylko z tego, że osiemnastoletni Kobe był wtedy gorszy niż E.J, N.V.E czy C.C. Raczej żenujące, nie?
MJ:
28.2 PPG, 6.5 REB, 5.9 AST, 2.4 STL w 82 meczach po 38 minut w każdym.
Nie mam zamiaru uszczuplać KB z jego osiągnięć (w ciągu 20 lat to w końcu można naklepać tych 32k punktów), ale porównywanie go do MJ'a jest cokolwiek nie na miejscu. Co z tego, że sam MJ wypowiada się o nim w superlatywach i twierdzi, że jest "the best" - to nie zmienia faktu, że IMHO Kobe jest o klasę gorszym zawodnikiem od MJ'a - lub jak kto woli - MJ jest o klasę lepszym zawodnikiem od Kobe'ego.
END OF STORY.
7.6 PPG, 1.9 REB, 1.3 AST, 0.7 STL w 71 meczach po 15.5 minuty w każdym. Musiał walczyć o minuty z takimi tuzami jak Eddie Jones, Nick Van Exel czy Cedric Ceballos (WHAAAT???), który w całej karierze zanotował 14.3 PPG, 5.3 REB i 1.2 AST. Nie przypuszczam, żeby trener Del Harris, który pomógł drużynie z Los Angeles uzyskać wynik 56 wygranych do 26 przegranych, celowo ograniczał minuty Bryanta w tamtym czasie. Moim zdaniem wynikało to tylko z tego, że osiemnastoletni Kobe był wtedy gorszy niż E.J, N.V.E czy C.C. Raczej żenujące, nie?
MJ:
28.2 PPG, 6.5 REB, 5.9 AST, 2.4 STL w 82 meczach po 38 minut w każdym.
Nie mam zamiaru uszczuplać KB z jego osiągnięć (w ciągu 20 lat to w końcu można naklepać tych 32k punktów), ale porównywanie go do MJ'a jest cokolwiek nie na miejscu. Co z tego, że sam MJ wypowiada się o nim w superlatywach i twierdzi, że jest "the best" - to nie zmienia faktu, że IMHO Kobe jest o klasę gorszym zawodnikiem od MJ'a - lub jak kto woli - MJ jest o klasę lepszym zawodnikiem od Kobe'ego.
END OF STORY.