piątek, 18 marca 2011

Więzadło krzyżowe - nieobiektywna historia pewnego kolana cz.12 - "Powrót do normalności"

Może nie do końca zupełnej normalności, ale ze spokojnym sumieniem mogę powiedzieć, że w 100% jestem w stanie robić dokładnie to co robiłem przed operacją.
Minęło 5 miesięcy i 6 dni od czasu spotkania "na stole" i mogę spokojnie biegać, skakać i robić wszystkie podobne szaleństwa. Oczywiście noga nie ma takiego "pałera" jak ze zdrowym więzadłem, ale rezultat jest co najmniej zadowalający. Przy skakaniu czasem mam wrażenie, jakby noga była drewniana, ale motoryka naprawdę idzie w dobrym kierunku.
Dzisiaj w planie jest siatkówka.
Obawy - są, owszem, ale nie planuję przecież skakać z zasięgiem 320 cm. Traktuję to raczej jako test sprawności na polu bitwy. Zobaczymy co z tego wyniknie.

środa, 12 stycznia 2011

Więzadło krzyżowe - nieobiektywna historia pewnego kolana cz.11 - "Już prawie koniec"

Dzisiaj minął 3 miesiąc od czasu operacji i rozpoczyna się dwutygodniowy okres ochronny, w którym następuje przebudowa struktury więzadła. Wiąże się to z jeszcze większą ostrożnością, żeby nie doszło do uszkodzenia zamiennika więzadła.
Dynamiczne ćwiczenia rehabilitacyjne na różne partie mięśni dolnej kończyny zostały zamienione na ćwiczenia wzmacniające równowagę i korygujące ułożenie kręgosłupa.

To o czym warto jeszcze wspomnieć to o pewnego rodzaju psychicznej blokadzie związanej z tym, że kolano mimo wszystko zachowuje się troszkę inaczej od zdrowego kolana. Wszelkie chrupnięcia, skurcze i jakiekolwiek inne "dziwne" zachowania są od razu postrzegane jako coś "groźnego". Ale prawda jest taka, że jeśli tylko nie pojawia się opuchlizna to nie ma się czym przejmować.