Po roku ciężkich przeżyć w pewnej firmie w Bielsku-Białej, której nazwy tutaj nie wymienię, dojrzałem do decyzji, że stanowczo, chcę zmienić miejsce pracy. Realizację tego ułatwiła mi pewna mila Pani z firmy rekrutującej, która sama do mnie zadzwoniła i zaproponowała mi rozmowę.
Nowe środowisko jest bardzo sympatyczne. Z sentymentem wspominam pracę w Krakowie patrząc na podobną organizację i działanie. Kawały biurowe w postaci niegroźnych żartów, ciemny humor kierownika czy przesympatyczna pani na kalendarzu na ścianie - bez dwóch zdań, klimat jest super.
Dojazd - tutaj jedynie można się zastanawiać nad plusami zmiany pracy, ale jeśli wziąć pod uwagę, że w dojazd do poprzedniej roboty zajmował mi 10-15 minut mniej, to nie można się nie zgodzić, z tym, że warunki są bardzo dobre.
Co dalej?
Planuję wrócić na uczelnię. Może jakieś studia podyplomowe? Coraz częściej przechodzi mi to przez myśl i uważam, że to nie jest zły pomysł. W końcu trzeba się rozwijać. ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz