środa, 8 grudnia 2010

Więzadło krzyżowe - nieobiektywna historia pewnego kolana cz.7 - "Spotkania rehabilitacyjne"

Pierwsza rehabilitacja trwała 2h. Rozpoczęło się bardzo łagodnie od rozpoznania problemu. Kolejny test szufladowy robiony przez dwóch fizjoterapeutów, badanie obciążeń na poszczególne kończyny dolne (o tym wspominałem już wcześniej, dla przypomnienia 60% ciężaru ciała na prawej nodze). Nie muszę chyba nikomu mówić jakie zagrożenie niesie ze sobą tego typu schorzenie. To czego się dowiedziałem w trakcie pierwszej sesji utwierdziły mnie tylko w przekonaniu, że ta operacja jest wskazana.

Troszkę o tym jak taka rehabilitacja przed zabiegiem wygląda:
Pracuje się cały czas ze swoim rehabilitantem - od początku do końca - gdyż to on (a w moim przypadku ona - pozdrowienia dla Justyny) prowadzi całą dokumentację. Rozpoczyna się rozgrzewką: seria 5-6 ćwiczeń siłowych na mięśnie kończyn dolnych plus rozciąganie. Następnie Wykonuje się odpowiednio przygotowane pod pacjenta ćwiczenia polegające na wzmocnieniu poszczególnych partii mięśni na kończynie. Głównie mięsień czworo-głowy. Zestawy ćwiczeń powinno powtarzać się codziennie aż do dnia zabiegu.

Po co to wszystko?

Otóż jak się okazuje, po samym zabiegu szybciej wraca się do "normalności" jeśli pacjent jest dobrze do zabiegu przygotowany. Ja przyznam się szczerze, że z tym codziennym powtarzaniem ćwiczeń to nie zawsze mi wychodziło, ale ćwiczyć ćwiczyłem ostro.

Brak komentarzy: